O Nowym Targu w informatorach i przewodnikach |
|
Najbliżej czerni się i bieli Nowy Targ, jak kępa chat oblana z dwóch
stron dwoma Dunajcami, które się tutaj spływają. Czerni się wieża ratusza,
czerwieni się fara obmurowana, bieleje się verwalteria. Dachy drewniane
i słomiane niewiele jeszcze mają kominów. |
Przejechawszy
most na Dunajcu, stajemy na obszernym rynku Nowego Targu, którego środek
zajmuje ratusz, a boki po części niskie domki, po części zaś porządne kamienice,
których coraz więcej przybywa. Tu jest oberża, sklep korzenny, apteka,
poczta i kilka żydowskich sklepików, w których dostanie rozmaitych towarów. 1854 r. Maria Steczkowska (Nowy Targ i okolice 2003 r) |
|
Minąwszy rozległą wieś Klikuszową i Niwę wjechaliśmy na przedmieście
Nowegotargu, któremu wysoka wieża kościelna i murowany ratusz dają zdaleka
powierzchowność o wiele okazalszą niż jest w istocie. Przedmieście to
stanowi długa ulica zabudowana prostemi góralskiemi chatami. Wszystkie
wprawdzie dymne, ale porządne; niemal wszędzie przed oknami maleńkie
kwiatowe ogródki. Przejechawszy most na Dunajcu stanęliśmy na obszernym
rynku, którego środek zajmuje ratusz, a jednę stronę stanowią porządne
kamienice. Tu jest oberża, sklep korzenny, poczta; zresztą wszystkie
prawie domy drewniane(…) Prócz niewielu urzędników stanowiących nieliczną
arystokracyą miasteczka, Nowytarg przez samych zamieszkany jest górali,
ale są i Żydzi. Górale Nowegotargu nie są jeszcze owym ludem dorodnym,
dzielnym, jaki mieszka w dolinach, u stóp Tatrów leżących; ubiór ich
przypomina górali beskidowych. Gunie noszą długie, za kolana i prawie
do kostek sięgające, kapelusze okrągłe z dość wielkiemi skrzydłami. |
![]() Dom zajezdny, poważnie rozsiadły na rynku pełen był gości; ledwie
jeszcze w głębi dziedzińców znaleziono jedno mieszkanie. Wyszedłszy rano
na rynek Nowego Targu spostrzegliśmy, że owo miasto co wczoraj przy zmroku
wydawało się miastem, przy dziennym świetle raczej na dużą wieś wygląda. Znajdowałem się już w rynku Nowego Targu, zabudowanym domami rozmaitych
stylów. Dwie kamienice piętrowe, kilka domów murowanych, kilka drewnianych
z podcieniem – przed apteką i handlami korzennymi ławeczki zielone, na
których obywatele odbywają swoje posiedzenia. Nowtarg jest to miasteczko, złożone z samych prawie drewnianych domów. Już w XIII wieku była tu osada; Kaźmirz Wielki podniósł ją do godności miasta. 1866 r. Kazimierz Łapczyński, Lato pod Pieninami i w Tatrach W Nowym Targu zawsze bywa popas, są dwa domy zajezdne, na obszernym
rynku murowany ratusz, naokoło w domach sklepy, apteka, poczta, sąd,
starostwo i szkoła główna w roku 1842 założona; ludności jest 3890, a
w tej liczbie 200 starozakonnych. |
Górale pod nazwą „miasta” rozumieją Nowy Targ bez dodawania imienia własnego. Przy wstępie na obszerny rynek Nowotarski, obok uniwersalnego handlu K. Laura, jest oberża Herza, gdzie uprzejmy gospodarz umie nęcić gości do swego domu, i za umiarkowane ceny można w jego pokojach gościnnych zanocować, w restauracyi jego dobrze się pożywić i napoić, czem kto chce. Na środku rynku stoi niepozorny budynek, w którym się mieści urząd gminny.
Rada powiatowa, starostwo, sąd powiatowy, urząd pocztowy, kasyno i cała
prawie inteligencyja ulokowała się we wschodniej połowie rynku. Kościół
i plebania stoi na uboczu. W długich pobocznych ulicach mieszkają obywatele
Nowotarscy, na pół włościanie, uprawiający sąsiednie pola, to znów rzemieślnicy,
przeważnie szewcy. |
Nie rości sobie pretensji do roli miejsca klimatycznego Nowy Targ, siedziba władzy i urzędów powiatowych, no i – kryminału. Ciche to miasteczko, leżące nad brzegiem Dunajca, na zbiegu krzyżujących się dróg Czorsztyn – Sucha Góra, Kraków – Zakopane. Gwarno tu w dnie jarmarczne – mieścina pęcznieje ludźmi, nabiera życia. Na drugi dzień tylko zmiecione na rynku kupy śmiecia świadczą o minionej uroczystości. Większość obywateli to hrubi gazdowie. Ludność miejska zachowała typ rolniczy; różni ją od wsioskiej zatracenie rodzimego stroju. Z każdego obejścia, z martwych, jak cmentarze, ginących w polu uliczek, spoza węgłów domków i mchem obrosłych dachów, wszędzie ukazuje się błękitny zarys Tatr. 1935 r. Rafał Malczewski, Tatry i Podhale. |
Powojenne XXX-lecie to okres nienotowanego rozkwitu Nowego Targu.
Skrystalizował się wówczas obraz miasta jako gospodarczo-kulturalnego
centrum regionu. Kluczem do rozwoju była lokalizacja kombinatu obuwniczego
w 1953 r. Już dwa lata później ruszyła pierwsza taśma produkcyjna. Dziś Nowy Targ jest ośrodkiem góralszczyzny, węzłem komunikacyjnym,
z którego rozchodzą się drogi w Tatry, Pieniny, Gorce i na Orawę, centrum
kożusznictwa, hokeja na lodzie (drużyna Podhale) i cotygodniowych jarmarków
„słowackich”. Ma także Nowy Targ zabytki i to całkiem ciekawe. |
Magnesem przyciągającym do „Miasta” (górale rzadko używają właściwej
jego nazwy) nadal są wspomniane jarmarki podhalańskie, które już co prawda
niewiele się różnią ofertą handlową od wszystkich innych w kraju, to
jednak mają swój specyficzny koloryt. Tylko tutaj można kupić prawdziwy
oscypek, oryginalny podhalański kożuch czy serdak oraz inne regionalne
wyroby(…) Stolica Podhala znana jest w kraju z sukcesów sportowych w
hokeju na lodzie. Znajduje się tutaj kryty stadion lodowy, na którym
odbywają się zwody pierwszej ligi hokeja na lodzie. Drużyna miejscowych
„Szarotek” zdobyła 17 razy tytuł mistrza kraju. Wybrał: Marcin Jagła Fotografie: Edward Morawetz ze zbiorów Muzeum Podhalańskiego PTTK w Nowym Targu. |
































Między
temi osadami najcelniejsze miejsce zajmuje miasteczko Nowy Targ. Uważane
jest ono jako główny punkt tej okolicy; zowie się nawet stolicą Podhalan.
Położenie jego jest w istocie bardzo korzystne. Ludność dokoła niezmierna
– przemysł, odznaczający górali – dwa gościńce bite kupieckie, jeden
do Spiża ku wschodowi, drugi na zachód, zwany Tęczyński, trzeci do Krakowa,
z któremi się wiąże pełno dróg pomniejszych – zejście się dwóch Dunajców
tuż pod miastem – blizkość kąpieli mineralnych już to galicyjskich, już
węgierskich – okolica, jak na Tatry, wabiąca co rok wielu ciekawych wędrowców,
są to wszystko okoliczności, wyzywające do ruchu przemysłowego, ułatwiające
odbyt jego wyrobów, a przez to sprzyjające podniesieniu się miejsca na
stopę miasta porządnego, zaopatrzonego we wszystko. Ale Nowy Targ nie
umie jeszcze korzystać z tych darów. Miasteczko nie jest ani tak rozległe,
ani tak zabudowane, ani tak ożywione, ani tak wygodne dla podróżnych,
jakby być powinno i być mogło; jest to nic więcej, jak mieścina licha,
podobna do tylu innych w całym tym kraju (…) Między ciekwaszemi szczegółami
miejscowemi, jest kościółek Ś. Anny, bardzo starożytny. Stoi on za miastem,
w jego stronie północnej. Powiadają, że go zbójcy wystawili, a obraz
w wielkim ołtarzu ma być ukradziony przez nich na Węgrzech.
Przejechawszy
most na Dunajcu, stajemy na obszernym rynku Nowego Targu, którego środek
zajmuje ratusz, a boki po części niskie domki, po części zaś porządne kamienice,
których coraz więcej przybywa. Tu jest oberża, sklep korzenny, apteka,
poczta i kilka żydowskich sklepików, w których dostanie rozmaitych towarów. 